Archiwa tagu: beskidzkie4x4

20 – 22.10.2017 zapraszamy na kolejną edycję wyprawy „BESKIDZKA WŁÓCZEGA 3D – HARD”

BESKIDZKA WŁÓCZEGA 3D – HARD

Typowo offroadowa 3 dniowa wyprawa po pięknych zakątkach Beskidów powstała z połączenia tras offroadowych „Z Babią Górą w tle” oraz „W koło bacowego komina”. W tej konfiguracji nastawiamy się bardziej na jazdę niż zwiedzania. Wzależności od warunków pogodowych  do przejechania mamy około 150 km zróżnicowanych tras,  na których oprócz pięknych widoków na Beskidy, Gorce, Tatry nie zabraknie błota, jarów, rozlewisk, czy też stromych i śliskich podjazdów.
Trasy prowadza po terenach gmin Zembrzyce, Budzów, Maków Podhalański, Sucha Beskidzka, Stryszawa, Jeleśnia, Zawoja. Po drodze zaliczymy wiele punktów widokowych więc nie zapomnijcie aparatów i kamer.

UWAGA: Wymagane opony MT oraz sprawna wyciągarka!

IMG_1947

Ramowy (przykładowy)  program imprezy:

Piątek:
19:00 – 20:00 rejestracja załóg. Czekamy na Was z ciepłym kociołkiem
20:00 – 23:00 – odcinek nocny
23:00 – dla spragnionych błota: tor, dla głodnych: biesiada

Sobota:
9:00 – 10:00 – śniadanie
10:15 – 13:00 – przejazd offroadowy cześć pierwsza – wg ustalonego harmonogramu
13:00 – 14:oo – ognisko
14:00 – 18:00 – przejazd offroadowy cześć druga – wg ustalonego harmonogramu
18:00 – …   – wspólny grill i biesiada

Niedziela:
9:00 – 10:00 – śniadanie
10:00 – 11:00 – przejazdy na torze dla chętnych
11:00 – 13:00 – przejazd offroadowy
14:00 –  zakończenie imprezy.

Ceny dla posiadaczy własnych samochodów terenowych:

Uwaga: dla uczestników poprzednich wypraw rabat w wysokości 50 zł za osobę (lub załogę)

350 zł za osobę – 3-dniowa wyprawa z 2 noclegiami w Bacówce u Harnasia, 5 posiłków (kolacja w piątek, śniadanie w sobotę, ognisko w trakcie sobotniego przejazdu, wieczorny grill do syta oraz śniadanie w niedzielę)

390 zł za osobę –  3-dniowa wyprawa z 3 noclegami w Bacówce u Harnasia, 5 posiłków ( kolacja w piątek, śniedanie w sobotę, ognisko w trakcie sobotniego przejazdu, wieczorny grill do syta oraz śniadanie w niedzielę). Możliwość zamówienia kolacji w piątek i śniadania w sobotę bezpośrednio w bacówce, lub skorzystania z kuchni lub grilla. Dodatkowo w cenę wliczony jest dostęp do toru off road znajdującego się przy bacówce .

300 zł za osobę – 3-dniowa wyprawa z 2 noclegami własnymi (w samochodzie lub namiocie) przy Bacówce u Harnasia (zapewniamy dostęp do kuchni i łazienki) , 5 posiłków (okolacja w piątek, śniadanie w sobotę, ognisko w trakcie sobotniego przejazdu, wieczorny grill do syta oraz śniadanie w niedzielę)

400 zł za  załogę (2 osoby w samochodzie)  – 3-dniowa wyprawa bez noclegów i wyżywienia (tylko ognisko w trakcie sobotniego przejazdu wliczone w cenę). Samochód rozumiany jako załoga dwuosobowa. Każda dodatkowa osoba w samochodzie +50zł .

Ceny dla osób nie posiadających własnego samochodu terenowego:

550 zł za osobę jadącą w naszym samochodzie prowadzącym. – 2 dni
650 zł za osobę jadącą w naszym samochodzie prowadzącym. – 3 dni

Dzieci do 5 lat – bezpłatnie
Dzieci 6 do 12 lat – 50%  

Zgłoszenia:
Zgłoszenia prosimy kierować na adres: wyprawy@beskidzkie4x4.pl . Warunkiem wpisania na listę uczestników imprezy jest wpłata zadatku.

Zobacz galerie na naszym oficjalnym profilu FB 

Bukowina po raz kolejny szczęśliwa dla załogi Beskidzkie4x4

P1270174

W miniony weekend w Gminie Bukowina Tatrzańska odbyła się pierwsza runda Super Rally, cyklu rajdów cross country, w którym startujemy jako załoga Beskidzkie4x4.
Rajd odbywał się w pięknej scenerii Tatr, a że dopisała również pogoda, zarówno zawodnicy jak i kibice nie mieli powodu do narzekań.
Załoga Beskidzkie4x4 zaczęła bardzo agresywnie i już po 2 odcinkach specjalnych zajmowała pierwsze miejsce w klasie do 150KM z dużą, bo ponad 50-cio sekundową przewagą nad następnymi rywalami. Mimo takiej przewagi nie odpuszczaliśmy, co niestety zaczęło skutkować uszkodzeniami i defektami. Na 3 próbie zblokował się wentylator i auto zaczęło się przegrzewać, ale udało się ją ukończyć i wyeliminować problem przed 4 próbą. Podczas 4 próby uderzenie w podłoże zakończyło się zerwaniem stalowej osłony i  uszkodzeniem mostu. Mimo, że nasza przewaga z odcinak na odcinek powiększyła się, w tym momencie dojechanie do mety stanęło pod dużym znakiem zapytania. Szybka analiza sytuacji, silikon i uzupełniony w moście olej pozwoliły na 4 minuty przed wymaganym czasem doprowadzić auto do stanu używalności i zameldować się na starcie 5 próby. Ryzyko całkowitego uszkodzenia mostu było duże, ale nie zamierzaliśmy odpuszczać. Od tego momentu zaczęła jednak obowiazywać strategia i zimna kalkulacja. Na próbie 5 i 7, trochę mniej wymagającej dla samochodu, poprawialiśmy czasy, natomiast próbę 6 i 8 pokonywaliśmy szybko, ale zachowawczo w najbardziej newralgicznych miejscach.
Wysiłek jak widać się opłacił, ponieważ ostatecznie staneliśmy na najwyższym podium w Klasie do 150KM z ponad 1-dno minutową przewagą nad następnymi rywalami.

Kolejna eliminacja już 13 maja w Morawicy kolo Kielc.

Ale było ślisko

I już kolejna wyprawa beskidzkimi szlakami za nami. Tym razem pogoda  zafundowała nam zasadniczą zmianę, czyli lało przed, w trakcie i na koniec wyprawy. Było tak ślisko, że normalnie przejezdne na ośce trasy sprawiały duży kłopot i już na samym początku nastąpił efekt domina, czyli po ugrzęźnięciu jednego samochodu, następne wpadały w ta samą pułapkę. Taki obrót sprawy nie wcale nie przeszkadzał załogom, a wręcz odwrotnie od początku wszyscy współpracowali w pełni się integrując. W ruch poszły wyciągarki, liny, zblocza i co najważniejsze głowy. Wspólnymi siłami i pomysłami i po solidnym teście wyciągarki Zbyszka z Patrola,  wykaraskaliśmy się z opresji i z dużą obsuwą, ale jednak dotarliśmy na ognisko.
Druga cześć trasy mimo głębokich rozlewisk okazała się znacznie łatwiejsza, a po porannej zaprawie nikt już nie szukał dodatkowych wrażeń w głębokich jarach.

IMG_2377

W międzyczasie chmury się podniosły i zobaczyliśmy urocze oblicze Beskidów.

IMG_2411

Wieczorem przy grillu zasłużeni „dmuchali” w trąbitę, a Markowi udało się nawet wydobyć z niej melodię.

IMG_2439

Drugi dzień powitał nas ciepłym porankiem więc tradycyjnie rozpoczęliśmy od śniadania w plenerze. Krótki test toru przez Tomka i prawie bok Bartka ostudził poranne zapały i Jaro i Wojtek postanowili dłużej odpocząć po solidnym śniadaniu 🙂 .
Z resztą załóg ruszyliśmy na trasę i znowu było ślisko. Normalnie przejezdny trawers okazał się na tyle obślizgły, że wyciągarka znowu poszła w ruch, a kolejne wzniesienia trzeba było pokonywać na pełnych obrotach, żeby opony mogły się czyścić z błota.  Cóż wniosek prosty, następnym razem na takie warunki założymy MT-ki.
Po drodze, Patrol Zbyszka „stracił” koło i dzięki pełnej współpracy (trzech pracowało, reszta patrzyła 🙂 – pies też) udało się koło wymienić.

IMG_2498

W miarę planowo udało się dotrzeć do Lanckorony, gdzie oczywiście o sobie przypomniał deszcz. Zrezygnowaliśmy ze zwiedzania zamku i wylądowaliśmy na dobrej kawie w Cafe Pensjonat.

IMG_2502

Tutaj pożegnali się już prawie wszyscy i tylko z załogą Mercedesa dotarliśmy do Kalwarii, gdzie w strugach deszczu zwiedziliśmy cześć zabudowań klasztornych. Cóż wszystko co dobre kiedyś się kończy i tutaj musieliśmy się pożegnać, ale podobnie jak z innymi załogami, z opcją, że jeszcze spotkamy się na trasie…,

Zatem do zobaczenia i szykujcie maszyny na następne Beskidzkie 4×4 – nowe trasy w przygotowaniu.