Archiwa tagu: beskidzkie4x4

Bukowina po raz kolejny szczęśliwa dla załogi Beskidzkie4x4

P1270174

W miniony weekend w Gminie Bukowina Tatrzańska odbyła się pierwsza runda Super Rally, cyklu rajdów cross country, w którym startujemy jako załoga Beskidzkie4x4.
Rajd odbywał się w pięknej scenerii Tatr, a że dopisała również pogoda, zarówno zawodnicy jak i kibice nie mieli powodu do narzekań.
Załoga Beskidzkie4x4 zaczęła bardzo agresywnie i już po 2 odcinkach specjalnych zajmowała pierwsze miejsce w klasie do 150KM z dużą, bo ponad 50-cio sekundową przewagą nad następnymi rywalami. Mimo takiej przewagi nie odpuszczaliśmy, co niestety zaczęło skutkować uszkodzeniami i defektami. Na 3 próbie zblokował się wentylator i auto zaczęło się przegrzewać, ale udało się ją ukończyć i wyeliminować problem przed 4 próbą. Podczas 4 próby uderzenie w podłoże zakończyło się zerwaniem stalowej osłony i  uszkodzeniem mostu. Mimo, że nasza przewaga z odcinak na odcinek powiększyła się, w tym momencie dojechanie do mety stanęło pod dużym znakiem zapytania. Szybka analiza sytuacji, silikon i uzupełniony w moście olej pozwoliły na 4 minuty przed wymaganym czasem doprowadzić auto do stanu używalności i zameldować się na starcie 5 próby. Ryzyko całkowitego uszkodzenia mostu było duże, ale nie zamierzaliśmy odpuszczać. Od tego momentu zaczęła jednak obowiazywać strategia i zimna kalkulacja. Na próbie 5 i 7, trochę mniej wymagającej dla samochodu, poprawialiśmy czasy, natomiast próbę 6 i 8 pokonywaliśmy szybko, ale zachowawczo w najbardziej newralgicznych miejscach.
Wysiłek jak widać się opłacił, ponieważ ostatecznie staneliśmy na najwyższym podium w Klasie do 150KM z ponad 1-dno minutową przewagą nad następnymi rywalami.

Kolejna eliminacja już 13 maja w Morawicy kolo Kielc.

Ale było ślisko

I już kolejna wyprawa beskidzkimi szlakami za nami. Tym razem pogoda  zafundowała nam zasadniczą zmianę, czyli lało przed, w trakcie i na koniec wyprawy. Było tak ślisko, że normalnie przejezdne na ośce trasy sprawiały duży kłopot i już na samym początku nastąpił efekt domina, czyli po ugrzęźnięciu jednego samochodu, następne wpadały w ta samą pułapkę. Taki obrót sprawy nie wcale nie przeszkadzał załogom, a wręcz odwrotnie od początku wszyscy współpracowali w pełni się integrując. W ruch poszły wyciągarki, liny, zblocza i co najważniejsze głowy. Wspólnymi siłami i pomysłami i po solidnym teście wyciągarki Zbyszka z Patrola,  wykaraskaliśmy się z opresji i z dużą obsuwą, ale jednak dotarliśmy na ognisko.
Druga cześć trasy mimo głębokich rozlewisk okazała się znacznie łatwiejsza, a po porannej zaprawie nikt już nie szukał dodatkowych wrażeń w głębokich jarach.

IMG_2377

W międzyczasie chmury się podniosły i zobaczyliśmy urocze oblicze Beskidów.

IMG_2411

Wieczorem przy grillu zasłużeni „dmuchali” w trąbitę, a Markowi udało się nawet wydobyć z niej melodię.

IMG_2439

Drugi dzień powitał nas ciepłym porankiem więc tradycyjnie rozpoczęliśmy od śniadania w plenerze. Krótki test toru przez Tomka i prawie bok Bartka ostudził poranne zapały i Jaro i Wojtek postanowili dłużej odpocząć po solidnym śniadaniu 🙂 .
Z resztą załóg ruszyliśmy na trasę i znowu było ślisko. Normalnie przejezdny trawers okazał się na tyle obślizgły, że wyciągarka znowu poszła w ruch, a kolejne wzniesienia trzeba było pokonywać na pełnych obrotach, żeby opony mogły się czyścić z błota.  Cóż wniosek prosty, następnym razem na takie warunki założymy MT-ki.
Po drodze, Patrol Zbyszka „stracił” koło i dzięki pełnej współpracy (trzech pracowało, reszta patrzyła 🙂 – pies też) udało się koło wymienić.

IMG_2498

W miarę planowo udało się dotrzeć do Lanckorony, gdzie oczywiście o sobie przypomniał deszcz. Zrezygnowaliśmy ze zwiedzania zamku i wylądowaliśmy na dobrej kawie w Cafe Pensjonat.

IMG_2502

Tutaj pożegnali się już prawie wszyscy i tylko z załogą Mercedesa dotarliśmy do Kalwarii, gdzie w strugach deszczu zwiedziliśmy cześć zabudowań klasztornych. Cóż wszystko co dobre kiedyś się kończy i tutaj musieliśmy się pożegnać, ale podobnie jak z innymi załogami, z opcją, że jeszcze spotkamy się na trasie…,

Zatem do zobaczenia i szykujcie maszyny na następne Beskidzkie 4×4 – nowe trasy w przygotowaniu.