Archiwum kategorii: Wyprawy

Terminy imprez I półrocze 2015

Z przyjemnością Informujemy, że aktualne terminy imprez na I półtocze 2015 są już dostępne w zakładce Terminy imprez.

Od stycznia 2015 dysponujemy większą załogą, dwoma niezależnymi budynkami oraz obszernym terenem, dlatego termin imprezy wpisanej w zakładce „Terminy imprez” , nie wyklucza innej, chyba że zapis brzmi: Impreza zamknięta

Nowością w ofercie jest też podział na wyprawy o większym i mniejszym stopniu trudności. Zdecydowaliśmy, że wyprawa Z Babia Górą w tle będzie wyprawą turystyczno-offroadową, czyli będą w niej mogły uczestniczyć załogi w seryjnych samochodach 4×4 oraz typu SUV.
Z kolei Beskidzka włóczęga 2 i 3 D będzie nastawiona głównie na offroad, czyli przeznaczona dla przygotowanych do terenu samochodów 4×4.
Obie wyprawy, jak to było w zeszłym roku będą oczywiście za każdym razem modyfikowane i zmieniane, postaramy się też dołożyć trochę nowych odcinków, tak aby zawsze można było zobaczyć coś innego.

Zapraszamy na beskidzkie szlaki i do gościnnej Bacówki u Harnasia

DSC_0043

Nowa trasa widokowa i Przetarcie toru u Harnasia.

W weekend nie próżnowaliśmy i są tego owoce, a właściwie jeden. Nowa piękna trasa widokowa, na której jeszcze nie byliście. Jak pogoda dopisze zobaczymy Tatry, Gorce no i oczywiście nasze Beskidy w nowych odsłonach.
DSC_0708

Oprócz widoków, nie zabraknie też oczywiście offroadu, stromych podjazdów, zjazdów, błota i  „niestety” bardzo wąskich przesmyków gdzie trzeba przejść na centymetry.
DSC_0714

W zależności od warunków pogodowych na przejechanie pętli potrzeba nam będzie około 5 godzin, dlatego zmieniliśmy troszkę harmonogram imprezy „Przetarcie toru u Harnasia” wydłużając przejazd sobotni  na tyle abyśmy mogli wspólnie pokonać nową trasę.
Zapraszamy na 14-15.06.2014 DSC_0707

P.S. Poniżej nowi kibice zmagań na Torze u HarnasiaDSC_0715

DSC_0716

 

Ale było ślisko

I już kolejna wyprawa beskidzkimi szlakami za nami. Tym razem pogoda  zafundowała nam zasadniczą zmianę, czyli lało przed, w trakcie i na koniec wyprawy. Było tak ślisko, że normalnie przejezdne na ośce trasy sprawiały duży kłopot i już na samym początku nastąpił efekt domina, czyli po ugrzęźnięciu jednego samochodu, następne wpadały w ta samą pułapkę. Taki obrót sprawy nie wcale nie przeszkadzał załogom, a wręcz odwrotnie od początku wszyscy współpracowali w pełni się integrując. W ruch poszły wyciągarki, liny, zblocza i co najważniejsze głowy. Wspólnymi siłami i pomysłami i po solidnym teście wyciągarki Zbyszka z Patrola,  wykaraskaliśmy się z opresji i z dużą obsuwą, ale jednak dotarliśmy na ognisko.
Druga cześć trasy mimo głębokich rozlewisk okazała się znacznie łatwiejsza, a po porannej zaprawie nikt już nie szukał dodatkowych wrażeń w głębokich jarach.

IMG_2377

W międzyczasie chmury się podniosły i zobaczyliśmy urocze oblicze Beskidów.

IMG_2411

Wieczorem przy grillu zasłużeni „dmuchali” w trąbitę, a Markowi udało się nawet wydobyć z niej melodię.

IMG_2439

Drugi dzień powitał nas ciepłym porankiem więc tradycyjnie rozpoczęliśmy od śniadania w plenerze. Krótki test toru przez Tomka i prawie bok Bartka ostudził poranne zapały i Jaro i Wojtek postanowili dłużej odpocząć po solidnym śniadaniu 🙂 .
Z resztą załóg ruszyliśmy na trasę i znowu było ślisko. Normalnie przejezdny trawers okazał się na tyle obślizgły, że wyciągarka znowu poszła w ruch, a kolejne wzniesienia trzeba było pokonywać na pełnych obrotach, żeby opony mogły się czyścić z błota.  Cóż wniosek prosty, następnym razem na takie warunki założymy MT-ki.
Po drodze, Patrol Zbyszka „stracił” koło i dzięki pełnej współpracy (trzech pracowało, reszta patrzyła 🙂 – pies też) udało się koło wymienić.

IMG_2498

W miarę planowo udało się dotrzeć do Lanckorony, gdzie oczywiście o sobie przypomniał deszcz. Zrezygnowaliśmy ze zwiedzania zamku i wylądowaliśmy na dobrej kawie w Cafe Pensjonat.

IMG_2502

Tutaj pożegnali się już prawie wszyscy i tylko z załogą Mercedesa dotarliśmy do Kalwarii, gdzie w strugach deszczu zwiedziliśmy cześć zabudowań klasztornych. Cóż wszystko co dobre kiedyś się kończy i tutaj musieliśmy się pożegnać, ale podobnie jak z innymi załogami, z opcją, że jeszcze spotkamy się na trasie…,

Zatem do zobaczenia i szykujcie maszyny na następne Beskidzkie 4×4 – nowe trasy w przygotowaniu.

Kolejny „ciężki” weekend z Beskidzkie 4×4 za nami …,

Dopisało chyba wszystko co mogło dopisać, czyli komplet załóg,  rewelacyjna pogoda, a co za tym idzie piękne widoki, dobre humory i wiele chęci zmagania się z najtrudniejszymi przeszkodami na trasie. Niewiele załóg decydowało się omijać jary i rozlewiska, a Aurel z Gregorem nie omieszkali pootestować trasę extreme na torze koło bacówki.

Jeszcze dzisiaj opublikujemy nowe galerie z trasy na naszym profilu FB.